Tabletowe dzieci

 

            TABLETOWE DZIECI


            Coraz częściej to rodzice wprowadzają swoje dzieci w świat technologii, a zabawa aplikacjami w smartfonach to bezsprzecznie najprostszy sposób na zajęcie dziecka.  To wygodne rozwiązanie: dzieci są zainteresowane aplikacją, nie marudzą, nie płaczą, a dorośli mogą  spokojnie oddawać się innym obowiązkom, podróżować lub jeść w ciszy.

            Dorośli muszą jednak rozumieć, że płacz, zniecierpliwienie i trudne emocje u dzieci są czymś naturalnym i nie powinni za wszelką cenę ich wyciszać. Dziecko musi przeżyć swoją porcję niepowodzeń i porażek, by nauczyć się funkcjonowania w świecie ludzi i emocji. Dzieci w wieku od 1,5 roku są właśnie w okresie, kiedy frustracja jest szczególnie obecna w ich życiu. Uczą się chodzić, mówić, radzić z potrzebami fizjologicznymi, samodzielnym jedzeniem i mnóstwem innych umiejętności, co też wiąże się z pierwszym spotkaniem z taką ilością porażek. To jest czas, kiedy one się uczą tego i potrzebują przestrzeni, by sobie popróbować

            Do nauki mowy niemowlę potrzebuje żywej, prawdziwej osoby, która wchodzi z nim w interakcje. Gdy dziecko ma blisko twarz mówiącej osoby, widzi mimikę i układ ust mówiącego, ale przede wszystkim istnieje wówczas emocjonalna interakcja. Bardzo istotne jest patrzenie dziecku w oczy, ale też pokazywanie przedmiotów, za którymi wodzi wzrokiem. Tylko żywa komunikacja uczy relacji społecznych, odczytywania emocji. Gdy małe dzieci patrzą długo na płaski ekran, mogą mieć później także problemy z widzeniem przestrzennym. Właśnie w pierwszym roku życia, czyli wtedy, gdy dzieci już dostają tablety, bardzo intensywnie rozwija się wzrok. Gdy niemowlę jedzie w wózku, oko ciągle ćwiczy patrzenie do dali i bliży. Zupełnie inaczej, niż gdy ogląda bajkę na tablecie.

            Często też elektronika jest rozwiązaniem na nudę.A nuda to matka kreatywności . Tablet to gotowe rozwiązanie,  to pójście na skróty, które dziecko będzie potem po wielokroć wybierać, bo nie pozna zalet innych rozwiązań. Nie będzie też umiało ich szukać.
            Problem z nowymi technologiami jest dokładnie taki sam, jak 40 lat temu z telewizją. Nie zawsze to one same w sobie są złe, bo problem polega na tym, czego dzieci nie robią, kiedy siedzą przed tabletem, komputerem czy telewizją. Nie ruszają się, nie mają kontaktu z rówieśnikami, nie bawią się innymi rzeczami. W samochodzie nie poznają świata za oknem, nie rozmawiają z rodzicami, nie grają w gry słowne. Oczywiście to, co jest w tablecie , może być dostosowane do dziecka, ale czy rozwinie lepiej niż kontakt ze światem rzeczywistym?
            Kolejny problem z urządzeniami mobilnymi polega na tym, że dorośli często skarżą się, że ich dzieci po czasie spędzonym przed ekranem telewizora, komputera tabletu są rozdrażnione, zmęczone, płaczliwe. Nie dzieje się tak bez przyczyny: ekrany są zwyczajnie trudne do przyjęcia dla dziecięcego  mózgu

            Nie chodzi o to teraz, żeby rodziców straszyć, czy wpędzać w poczucie winy, że pozwalają dziecku na zabawę elektronicznymi gadżetami. Ale jeśli są to jedyne zabawki dziecka, to już zaczyna być niebezpiecznie.Tabletowe dzieci to raczej  dzieci opuszczone przez dorosłych -tabetowych rodziców, którzy twierdzą, że próbują odciągnąć dzieci od tabletu i komputera, ale nic to nie daje.Tablet po prostu wymaga umiejętnego umieszczenia go w planie aktywności dziecka w trakcie dnia. Wymaga również zachowania proporcji, co do których nie ma uniwersalnej formuły. Określenie, ile czasu dziecko może bawić się urządzeniem, należy do rodzica i to on musi egzekwować przestrzeganie reguł.

            Oczywiście tablet w żaden sposób nie wyklucza tradycyjnych zabawek i zabaw. Nie powinien być również przedmiotem dosyć porównań, które formy aktywności są lepsze. Zbyt często słyszy się argument, że nowoczesne urządzenia to zło, bo klocki i ruch na świeżym powietrzu są zdrowsze.Jasne, że są zdrowsze. Ale skoro zdrowe są np. owoce i warzywa, oznacza to, że nie mamy z umiarem zjeść sernika lub mazurka? Skoro zdrowy jest basen, wyklucza to pogranie w mniej zdrową piłkę nożną?

            Podsumowując zastanówmy się w czym tkwią źródła problemów, które ta technologia przysparza. Bo może się niespodziewanie okazać, że główna przyczyna negatywnych zjawisk leży nie w uzależniającej naturze urządzenia, ale w braku oswojenia jej przez rodziców, w braku zrozumienia, jakie są zasady jego stosowania i w braku świadomości, że tablet to nie technologia, którą po prostu dziecku się daje i już.

 

 

www.newsweek.pl Tabletowe dzieci, D.Romanowska, E.Lis

www.fronda.pl Tabletowe dzieci prawie jak autystycy, M.Terlikowska

www.edziecko.pl Małe dzieci i tablet:wiele niewiadomych, sporo spekulacji, K.Stępniewska

 

Opracowanie:

Teresa Światłoń, Izabela Biela